Granie w myślach

Model, którego twórcą jest Baddeley, opisuje i wyjaśnia proces rozwiązywania prostszych zadań poznawczych, wymagających prze­tworzenia stosunkowo małej ilości informacji, takiej jak rozumienie słów, produkcja mowy czy wykonywanie operacji arytmetycznych. Jednak za jego pomocą trudno byłoby zrozumieć mechanizm wykonywania problemów o krańcowej komplikacji. Arcymistrz szachowy — a nawet autor tej pracy — może rozgrywać partię szachową „w my­ślach”, bez patrzenia na szachownicę i bez potrzeby przesuwania material­nych figur. Aby to wykonać, trzeba nieustannie utrzymywać w pamięci ro­boczej ogromną porcję informacji werbalnych oraz wyobrażeniowych, trzeba umieć ciągle konstruować nowe etiudy szachowe i trzeba ustawicznie korzy­stać z wiązki heurystyk i operacji. Myślenie szachisty – z czego nie zdają sobie sprawy laicy — wymaga nieustannych powtórzeń, wykonywania pętli myślowych, reaktywacji poprzednich kombinacji. Kasparow, który grał w ro­ku 1997 z komputerem IBM, podołał temu zadaniu, mimo iż ostatecznie nieznacznie przegrał. Myślenie szachisty — arcymistrza, to bez wątpienia trans­gresja, często typu H, wywołująca przeciążenie i stres informacyjny. Tymczasem pamięć robocza, ma małe „moce przerobowe”; jej możliwości przetwarzania i przechowywania mate­riału są ograniczone przez magiczną liczbę 7 + 2. Jak jest więc możliwe granie w myślach w szachy czy rozwiązywanie problemów poznawczych, wymagających jednoczesnego przetwarzania wielkiej liczby symboli bez kartki papieru? Ericsson i Kintsch (1995) zaproponowali transgresyjny model pa­mięci roboczej. Nie wchodząc w szczegóły, sądzą oni, że czasowy mecha­nizm pamięci roboczej trzeba rozszerzyć: pamięć ta musi opierać się na magazynie pamięci trwałej; półprodukty i produkty, powstające w niej, mogą być łatwo składowane w pamięci trwałej i – co ważniejsze – muszą być one bezpośrednio dostępne dla systemu wykonawczego. Autorzy ci przypuszcza­ją, że poza systemem krótkotrwałej pamięci roboczej (ST-WM), istnieje trwa­ła pamięć robocza (LT-WM), której możliwości są znacznie większe. Za po­mocą tej ostatniej można dosyć dobrze wyjaśnić zachowanie szachisty, który rozgrywa partię szachów w myślach. Koncepcja Ericssona i Kintscha musi być poddana dalszym badaniom empirycznym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *