Pamięć robocza: kuźnia myśli

Zgodnie z wielowiekową tradycją kulturową, pamięć i myślenie, to zu­pełnie różne funkcje psychiczne, różne dyspozycje, różne procesy. Nie mają one w zasadzie punktów stycznych. „Każdy narzeka na swoją pamięć, nikt nie narzeka na swój rozsądek” — twierdzi filozof. „Trzeba zastąpić dydakty­kę pamięci, na dydaktykę myślenia” – postuluje pedagog. „Myśli jasno, ale ma trudności z rejestrowaniem nowych informacji” — stawia diagnozę le­karz. Wypowiedzi te zdają się wskazywać, że pamięć i myślenie rozwijają się względnie niezależnie. Współcześni uczeni, szczególnie psychologowie, pod­ważają te obiegowe poglądy. Dowodzą, że przechowywanie informacji i ich przetwarzanie są ściśle związane ze sobą jak tlen i wodór w wodzie. Myślenie bez ciągłego korzystania z pamięci, jest puste. Tymczasem, materiał pa­mięciowy, nie używany w życiu, szybko zostaje zapomniany. Myślimy, dzięki zasobom pamięci, pamiętamy, dzięki aktywności poznawczej. Doniosłym wydarzeniem w nauce – ciągle nie docenianym – było wy­krycie przez Baddeleya (1986, 1990) pamięci roboczej (working memory). Jest ona mechanizmem przetwarzania bieżącej informacji we wszystkich za­daniach poznawczych. Dzięki niej człowiek wykonuje operacje matematyczne, rozumuje, planuje działania, wysuwa pomysły czy dokonuje wyboru. Moż­na by ją nazwać swojego rodzaju „kuźnią myśli” i innych procesów poznaw­czych. Wiedza o strukturze i funkcjonowaniu tej pamięci jest uboga oraz niepewna. Znajdujemy się w okresie, w jakim znajdowali się fizycy na po­czątku stulecia: wiedzieli, iż istnieją atomy, ale nie zdawali sobie sprawy z ich złożonej struktury. Jednak współczesne badania, coraz bardziej pomy­słowe i coraz bardziej zaawansowane metodologicznie, kładą podwaliny pod dojrzałą koncepcję pamięci roboczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *